A A A

Etapy demencji

Jak przebiegają poszczególne stadia choroby i jakie uczucia im towarzyszą? Poznaj demencję z perspektywy chorego.

Co się ze mną dzieje, gdy mam demencję?

WCZESNA DEMENCJA

Rutyna zdecydowanie pomaga

We wczesnej fazie demencji staję się mało elastyczny. Sprawy, które kiedyś nie sprawiały mi trudności, teraz są kłopotliwe. Natykam się na problemy, które wcześniej były mi obce – ale początkowo możesz odczytać to jako skutek upływu czasu, innej choroby, zmęczenia albo stresu. Bywa i tak – pomóż mi zadbać o wypoczynek, właściwe dla wieku leki, a kto wie, być może wrócę do formy. Jeśli jednak mam demencję – takie objawy się nie cofną. Bo w demencji nie mogę wrócić do formy. Tak, wiem, że ta myśl jest trudna do zaakceptowania – zarówno dla ciebie, jak i dla mnie.

Mój  mózg  choruje  prawdopodobnie  już  od wielu lat. Mogę nie mieć świadomości, że moje możliwości się zmieniają. Lekarze nazywają to anozognozja. Brzmi egzotycznie, prawda? Oznacza, że nie zdaję sobie sprawy ze zmian, nie zauważam, że popełniam błędy lub postępuję inaczej, niż kiedyś. To wynik faktu, że mój mózg choruje w miejscu, które wcześniej umożliwiało mi rzetelną ocenę sytuacji.

Czuję się bezpiecznie, gdy moje dni są podobne do siebie. Kiedy mam przed sobą listę nietypowych obowiązków, nie potrafię zacząć, odsuwam je w czasie, a tobie może się wydawać, że brak mi zapału i energii. Porządek dnia opieram na nawykach – nadal jestem w stanie samodzielnie wykonywać rutynowe, codzienne czynności albo zadania związane z pracą, ale już nie tak szybko, jak kiedyś. Często słyszę upomnienia: „Skup się!”, „Rachunki trzeba płacić!”, „Po co nam cztery herbaty, kto to wypije?”. To mnie zniechęca, obwiniam innych o swoje pomyłki albo zrzucam je na karb przemęczenia. Bywa też, że zamykam się w sobie. W rezultacie przestaję robić rzeczy, które stały się dla mnie zbyt skomplikowane albo proszę innych o pomoc.

Na pewno zauważasz, że potrzebuję bardzo wielu powtórek i dużo czasu na przystosowanie się do nowych sytuacji. Niełatwo przychodzi mi też oswojenie się z nowymi ludźmi wokół mnie. Moje zachowanie może się gwałtownie zmieniać – bez wyraźnej przyczyny albo z powodu nadmiaru hałasu, licznego towarzystwa czy zbyt intensywnego światła. Albo z powodu braku światła. Pamiętaj, że to dzieje się niezależnie ode mnie – zachowuję samodzielność, potrafię jeszcze zrobić wiele rzeczy, ale twoje wsparcie jest mi potrzebne. Jeśli jednak traktujesz mnie jak dziecko, jest to dla mnie bolesne i irytujące, dlatego zdarza mi się wpadać w gniew. Staram się być na tyle niezależny, na ile potrafię.

Jak możesz mnie wesprzeć?

Mój mózg choruje i tworzy dla mnie nową rzeczywistość. Czasem zupełnie inną, niż twoja – zrozum to, proszę, i nie udowadniaj mi na siłę, że jest inaczej. Zamiast tego spróbuj nauczyć się dla mnie kilku nowych zdań. Wyrzuć podszyte irytacją upomnienia „Nie pamiętasz?!”, „Nie wierzę, że znowu o to pytasz”. Wiem, że to trudne, ale pamiętaj, że moje zachowanie to efekt choroby, a nie – moich świadomych decyzji. Mówienie „przepraszam” i „masz rację” to bardzo ważny etap oswajania się z rolą opiekuna. Dzięki temu łatwiej ci zaufam i mój opór będzie mniejszy.

Pomóż mi odnaleźć się w czasie

 Zawieś w moim domu duży kalendarz, tygodniowy lub miesięczny. Kalendarz na rok zawiera za dużo informacji, mój mózg nie może ich przetworzyć. Za to plan na cały tydzień pomoże mi zapanować nad obowiązkami, zrozumieć ich porządek i spokojnie zaplanować każdy dzień. Zachowaj rutynę, np. o stałej porze mów: „Mamo, to są twoje leki”. Każde zachwianie porządku, który znam, każde odstępstwo od rutyny, jest dla mnie trudne. Dlatego jeśli musisz wprowadzić zmianę, oswajaj mnie z nią stopniowo i spokojnie. Nowa czynność czy obowiązek powinny zostać krok po kroku wpisane w mój plan. Jakich słów możesz użyć?

PRZYKŁAD

Halina, l. 57, przekonuje mamę, by poszły na rehabilitację:

Mamo, w poniedziałek, środę i piątek będziemy chodzić na rehabilitację.
Zobacz, zaznaczyłam to w kalendarzu. Doktor zalecił regularne wizyty.

Mój mózg nie zapisuje odpowiedzi i nie potrafi ich utrzymać

Pytanie, które zadaję ci piętnasty raz, to dla mnie za każdym razem pytanie zadane po raz pierwszy. Mój mózg nie utrzymuje nowych informacji, więc proszę, uzbrój się w cierpliwość. Najlepiej odpowiadaj mi za każdym razem tak, jakbyś udzielał informacji po raz pierwszy. Albo jeszcze lepiej, jeśli mogę o to prosić – spróbuj odwrócić moją uwagę, skierować moje zainteresowanie na coś innego.

Podejmowanie   decyzji   wymaga   ode mnie planowania, a to w demencji zawodzi. Dwa obiekty lub czynności do wyboru są dla mnie zrozumiałe. Trzy to już za dużo.

Zapytaj mnie dziś, jak często lubię myć włosy i czy wolę prysznic od wanny

W zachowaniu higieny ważna jest rutyna – niektórzy z nas kąpią się rano, inni wieczorem, jedni myją zęby przed śniadaniem, inni po posiłku. To naturalne i zrozumiałe, ty też masz swoje przyzwyczajenia. Moje dotychczasowe nawyki będą miały w demencji podstawowe znaczenie – bo stanowią część mojej rutyny. Zapytaj mnie dziś, dopóki możesz się ze mną porozumiewać, o moje przyzwyczajenia. Nie zapomnij, którego zapachu szamponu nie znoszę albo dlaczego nie lubię myć włosów rano. Zanotuj to, proszę. Gdy nadejdzie pora, że twoja pomoc przy kąpieli stanie się niezbędna, znajomość moich nawyków ułatwi codzienne czynności i tobie, i mnie.

Ograniczaj bodźce i przedmioty

 

 

 

W łazience zostaw tylko te przedmioty, których potrzebuję. Schowaj wszystko to, co jest niepotrzebne – nadmiar przedmiotów mnie rozprasza. Odstawiaj je proszę zawsze w to samo miejsce, żeby ułatwić mi korzystanie z nich. Wygodniej mi będzie z kosmetykami w stabilnych opakowaniach, z wyraźnymi napisami lub rysunkami wskazującymi na to, do czego służą.

 

 

 

Jakich produktów używać pod prysznicem?

Produkty, których używasz w pielęgnacji podopiecznego, powinny być delikatne dla skóry i pienić się minimalnie, żeby łatwo było je spłukać. Piana, która nie spłucze się ze skóry lub włosów, może powodować podrażnienia i nieprzyjemne swędzenie. W efekcie chory będzie się uporczywie drapać, co może prowadzić nawet do ran.

Specjalistyczne produkty pielęgnacyjne Seni Care polecane są dla osób starszych, których skóra wymaga szczególnej pielęgnacji. Delikatnie oczyszczają, głęboko nawilżają i chronią skórę przed podrażnieniami. Są rekomendowane przez Polskie Towarzystwo Gerontologiczne.

Idealny produkt myjący powinien:

  • delikatnie się pienići łatwo spłukiwać,
  • minimalizować uczucie swędzenia skóry,
  • zmniejszać ryzyko powstania stanów zapalnych i podrażnień.

Lotion myjąco-natłuszczający  Seni Care

Delikatny produkt myjący bez zawartości mydła, 

  • nie tylko oczyszcza, ale równocześnie nawilża i natłuszcza skórę 
  • nie zmienia PH skóry
  • delikatnie się pieni, dzięki czemu łatwo go spłukać, co jest szczególnie ważne w opiece nad chorym leżącym. 
  • w ekonomicznym (500 ml) i wygodnym opakowaniu z pompką dozującą. 

 

Szampon nawilżający Seni Care z mocznikiem (3%)

  • Przeznaczony do łagodnego mycia włosów oraz suchej i wrażliwej skóry głowy ze skłonnościami do podrażnień i stanów zapalnych. 
  • Delikatnie się pieni, dzięki czemu łatwo go spłukać, co jest szczególnie ważne przy opiece nad osobami leżącymi. 
  • Zawiera mocznik, który pielęgnuje i reguluje nawilżenie skóry głowy, pozostawiając ją gładką i odżywioną.
  • W ekonomicznym (500 ml) i wygodnym opakowaniu z pompką dozującą. 

 

Higiena jedną ręką

 

W codziennej higienie unikaj gąbki, która już po pierwszym użyciu staje się siedliskiem bakterii. Znacznie lepszym pomysłem będą myjki jednorazowe, które kupisz w aptekach lub sklepach medycznych.

 

 

 

 

 

 

Dlaczego myjki jednorazowe to dobry pomysł?
  • są bardziej higieniczne od gąbek, a przy tym miękkie i miłe w dotyku,
  • ułatwiają rozprowadzanie środków myjących na skórze,
  • chronią twoje dłonie.
Dodatkowe nawilżenie

W przypadku bardzo suchej, wymagającej dodatkowego nawilżenia skóry, możesz sięgnąć po produkty z mocznikiem, który skutecznie zmiękcza wysuszony naskórek. Zwracaj uwagę nie tylko na zawartość mocznika, ale i na konsystencję i szybkość wchłaniania.

Np. produkt w formie emulsji będzie bez wątpienia wygodniejszy w użyciu i szybciej się wchłonie niż tłusta maść. Działanie nawilżające produktów z mocznikiem nie tylko korzystnie wpływa na wygląd skóry, ale też łagodzi uczucie ściągnięcia i swędzenia.

 

Myjki higieniczne Seni Care 50 sztuk

Myjki higieniczne z niepodfoliowanej włókniny polecane są zwłaszcza do oczyszczania skóry podopiecznego preparatami wymagającymi użycia wody. Dzięki miękkiej strukturze nie powodują dyskomfortu u osoby chorej. Niezbędne przy opiece nad osobą starszą, chorą czy z niepełnosprawnościami.

 

Emulsja nawilżająca do skóry suchej Seni Care -4% mocznik 500 ml

Emulsja Seni Care polecana do pielęgnacji wysuszonej skóry. Odpowiednio nawilża i zmiękcza skórę. Wzmacnia barierę hydrolipidową. Utrzymuje odpowiedni poziom pH oraz nawodnienie naskórka zmniejszając jego szorstkość.

 

UMIARKOWANA DEMENCJA

Działam samodzielnie, jestem ciągle w drodze

Popełniam coraz więcej błędów, bo nie potrafię racjonalnie ocenić własnych możliwości. Mam problem z rozumieniem tekstu – czytam go, ale gubię znaczenie. Opuszczam etapy w trakcie znanych czynności, np. ubierania się – nie zakładam skarpet, chociaż jest zima. Chociaż moje kłopoty mogły trwać już od wielu lat, zwykle dopiero na tym etapie choroby są zauważalne i pojawia się diagnoza.

Codzienne czynności powtarzam kilka, a nawet kilkanaście razy, i wciąż nie pamiętam, że już są wykonane. Zakładam ubrania, które do siebie nie pasują albo są niewłaściwie do pogody. Zdarza mi się jeść za każdym razem, kiedy jestem w kuchni – to znów nie jem całymi dniami. W jednej chwili funkcjonuję bardzo sprawnie, by za 10 minut wpaść w  apatię  lub  dezorientację.  Uczestniczę w rozmowie, ale tylko obejmującej wymianę kilku zdań. Dłużej nie mogę utrzymać wątku, gubię się albo wychwytuję pojedyncze słowa.

PRZYKŁAD

Krystyna, l. 48, rozmawia z sąsiadką – Lidią, l. 71, chorą na demencję:

Siostra mówiła mi, że jest pani chora.

Tak, moja siostra mieszka daleko.

Mój mózg tworzy dla mnie inną rzeczywistość

Możesz zauważyć, że konfabuluję. Co to oznacza?

PRZYKŁAD

Lidia (l. 71) szuka torebki, a w tym samym czasie sąsiadka Krystyna, która była u niej z wizytą, wychodzi.
Ponieważ mózg Lidii choruje, tworzy on inną rzeczywistość i podsuwa wersję:

To Krystyna ukradła torebkę!

Owszem, była wtedy obecna, ale oczywiście nie zabrała zagubionego przedmiotu. To mój chorujący mózg z tych dwóch faktów (torebka i sąsiadka) tworzy jeden, nieprawdziwy wniosek.

Ty masz swoją prawdę, a ja mam swoją

Konfabulacje  zdarzają  się  w  demencji  bardzo często i wywołują wiele konfliktów. Pamiętaj proszę, że dla mnie to, co mówię, jest prawdą. Jeśli podłączyłbyś mnie do wykrywacza kłamstw, zdam ten test!

Dlatego nie przekonuj mnie, że kłamię – w ten sposób nie nawiążemy porozumienia, a obydwoje poczujemy się dotknięci lub poirytowani. Co możesz zrobić?

Gdy szukam torebki i słyszysz, że moja wersja zdarzeń nie jest wiarygodna, nie reaguj słowami:

„Nie opowiadaj bzdur!”. Lepiej powiedz: „To się nie powinno zdarzyć” i spróbuj poszukać ze mną. Przypuszczam, że torebka znajdzie się w jakimś nietypowym  miejscu.  A  wtedy  zamiast  „A  nie mówiłem!”, powiedz po prostu „O, jest”.

Podobna sytuacja zdarzy się znowu – jutro albo za tydzień, bo gdy mózg choruje, nie uczy się na błędach, ponieważ nie zapisuje nowych informacji. Wiem, że cierpliwość w takich sytuacjach jest ogromnie trudna, ale właśnie wtedy jest najbardziej potrzebna.

Gdzie jestem, kiedy mnie nie ma?

Demencja zamyka mnie w różnych okresach mojego życia, najczęściej we wczesnym dzieciństwie, dorastaniu lub wczesnej dorosłości. Mogę trwać w przekonaniu, że idę do pracy, chociaż od 15 lat jestem na emeryturze. Nie udaje mi się wrócić ze sklepu, w którym robiłem zakupy przez 20 lat albo bezskutecznie szukam tego, który już od 3 lat nie istnieje, bo w jego miejscu otwarto bank.

Zachodzą we mnie zmiany, których nie dostrzegam

Pewnie już dostrzegasz, że z higieną osobistą nie radzę sobie tak, jak kiedyś. „Nie wykąpałeś się!” – zarzucasz mi, na co ja odpowiadam stanowczo: „Co ty opowiadasz, właśnie wyszedłem spod prysznica!” (i wierzę, że tak jest). Coraz więcej spraw staje się dla mnie trudnych, ale nadal jestem samodzielny.

Mój mózg zaczyna mieć problemy z rozpoznaniem sygnałów organizmu. Nie wiem, czy jest mi za gorąco, czy za zimno, czy jestem spragniony, czy głodny. Pot płynie mi z czoła, ale na pytanie „Nie jest ci za gorąco?”, odpowiadam „Nie!”. Nie robię tego specjalnie – tak przebiega choroba. Nieustannie pytam: „Co będziemy robić?",„Co teraz?”, „Dokąd idziemy?”

Bliższa ciału „koszuga"

Staraj się odpowiadać krótko i nie podnosić głosu. Pokazuj przedmioty, o które pytam. Używaj prostych i zrozumiałych słów, a nawet powtarzaj te nieprawidłowe, jeśli zamiast „koszula” usłyszysz „koszuga”. W ten sposób dasz mi do zrozumienia, że słuchasz tego, co mówię i szanujesz mnie.

Jestem w stanie dokonać wyboru, ale tylko spośród dwóch rzeczy i potrzebuję przy tym zobaczyć, o czym mowa. Rozmawiaj ze mną obrazowo i pomóż mi zrozumieć, co mam do wyboru.

Najważniejsze: nie testuj mnie. Nie pytaj: „A kto to jest?”, „A ile masz lat?” albo „Kim ja dla ciebie jestem?”. To nie ćwiczenie pamięci, to wprawianie mnie w zakłopotanie. Przecież gdybym wiedział, odpowiedziałbym od razu!

PRZYKŁAD

Anna (l. 48) zwraca się do mamy, Lidii (l. 71):

Cześć mamo, to ja, Ania, twoja córka

Unika zwrotu – Cześć, to ja.
Wie, że byłby on niejasny i niepokojący dla Lidii.

Połącz kropki

Mogę być  od lat na emeryturze, ale jeże li któregoś dnia oświadczę, że „wychodzę  do pracy”, rozejrzyj się wokół, a może zauważysz moją starą aktówkę, stos korespondencji albo termos, który zawsze zabierałem do biura. To pewnie one spowodowały, że mój mózg wytworzył takie skojarzenie. Odwróć moją uwagę i daj mi jakieś zajęcie. To, że chcę iść do pracy może być sygnałem tego, że nadal chcę czuć się przydatny. To, że chcę iść do swojego domu może świadczyć o tym, że jestem np. głodny (więcej o tym na str. 85). Gdy zrozumiesz sytuację, nie tylko zrozumiesz mnie, ale i poczujesz spokój i większą przewidywalność moich zachowań.

Wykorzystaj sprawności, jakie jeszcze posiadam

Wiem, że wiele już napisałem o potrzebie wsparcia z twojej strony, ale pamiętaj, że potrzebuję zachować tyle niezależności, ile to tylko możliwe. Dlatego pomóż mi samodzielnie wykonywać proste czynności.

Przykładowo – gdy przygotowujesz przestrzeń i przedmioty do jakiejś czynności, to ustaw je w kolejności używania. Kiedy skończymy, odłóż przedmioty na bok, bo inaczej może się zdarzyć, że zacznę całą serię czynności jeszcze raz. Jeśli mam zrobić sobie kanapkę, to na tacy naszykuj wszystko po kolei, tak jak mam używać.

Proszę, nie stój mi nad głową, bo wtedy czuję  się  jak  na  przesłuchaniu  –  ale  usiądź obok po stronie dominującej ręki (tej, którą piszę). Wszystko, co robię, będę robić wolno.

Nie poganiaj mnie i staraj się mówić mniej. Uwierz mi, dam radę zrobić, co trzeba, ale instrukcja musi być przekazana krótko (przy zmianach czołowych – niemal jak polecenie wojskowe).

PRZYKŁAD

Umyj ręce

Odkręć wodę. Weź mydło i namydl ręce. Spłucz wodą ręce. Zakręć wodę. Wytrzyj ręce w ręcznik.

Ubieranie bywa wyzwaniem

Jeżeli nie mogę zacząć się ubierać, pokaż mi, jak i od czego mam zacząć. Moje możliwości będą inne w zależności od etapu choroby. Wcześniej wystarczyło, że moje szuflady i szafki były opisane (bielizna, skarpety, koszule itd.). Teraz moje ubrania muszą być uszeregowane po kolei, dla jasnego przekazu, co i kiedy mam założyć.

Kiedy demencja się rozwinie, będę potrzebował twojej fizycznej obecności – czyli podawania kolejnych ubrań. Następnie przestanę radzić sobie z samodzielnym ubieraniem. Mój mózg choruje w miejscu, które odpowiada właśnie za rozpoczynanie czynności.

Wskazówki na kartkach

Jeszcze jestem w stanie myć się samodzielnie – z twoją niewielką pomocą. Mogę jednak potrzebować przypominania, jakie czynności należy wykonać po kolei.

Kiedy muszę wykonać kilka czynności z rzędu – np. zdjąć spodnie, skorzystać z ubikacji, użyć papieru toaletowego, założyć spodnie, nacisnąć spłuczkę, odkręcić wodę w kranie, sięgnąć po mydło, umyć ręce, zakręcić wodę w kranie i wytrzeć dłonie – jest to dla mnie zbyt trudne. Mogę np. nie umyć rąk – nie dlatego, że nie chcę ich myć, tylko dlatego, że mi to umyka. Przypominaj mi, proszę, co należy robić i odwołuj się do wcześniejszych przyzwyczajeń. Jak to zrobić?

Z pewnością pomogą mi kartki ze wskazówkami, przyklejone w łazience: „tu spłucz wodę”. Wzory wskazówek możesz pobrać ze strony damy-rade.info

By wszystko było w porządku

Porządek to klucz do sukcesu. Kiedy coś robię, na stole mogą być tylko te przedmioty, które będą aktualnie używane. W łazience również. Te, z których mogę korzystać jedynie w twojej obecności (ponieważ są niebezpieczne), pozostaw zamknięte w szafce. Zapewnij mi jednak dostęp do przedmiotów i miejsc, które mi nie zagrażają i mogę je znaleźć samodzielnie, bo na tym etapie choroby bardzo potrzebuję aktywności i zadań do wykonania.

Zmiany w widzeniu

We wczesnej demencji widziałem jak przez maskę do nurkowania, teraz – jakbym miał przez cały czas lornetkę na nosie. Nie widzę wszystkiego, dlatego odsuwam się od stołu albo zabieram sąsiadowi kubek z kawą. Nie zauważam, gdy ktoś podchodzi do mnie z boku ani jak ciągnie mnie do tyłu na wózku. Raptem krzyczę ze strachu – przecież nikt mnie nie uprzedził, co się wydarzy.

Chcesz wiedzieć, co widzę? Za pomocą rąk stwórz lornetkę i przyłóż do oczu. Ile teraz widzisz? Nie wszystko, a właściwie tylko przestrzeń naprzeciwko siebie, prawda? Ja doświadczam tego cały czas – dlatego byłoby mi łatwiej, gdybyś podszedł do mnie z przodu.

Nie podchodź też zbyt blisko, bo będę w stanie zauważyć tylko fragment twojego ciała. Jeśli podchodzisz z boku, odezwij się do mnie spokojnym głosem, żebym się nie wystraszył.

Problemy z higieną i nietrzymaniem moczu

Na  tym  etapie  demencji  jestem  samodzielny,  ale  popełniam błędy. Higiena staje się coraz trudniejsza. Teraz przypomnij sobie moje nawyki. Jak i kiedy kiedyś myłem włosy? Czy włosy myłem na początku kąpieli, a może na końcu? Kąpiel odbywała się rano czy wieczorem? W miednicy, a może w wannie?

Teraz to staje się ważne – bo działanie zgodnie z moimi nawykami ułatwi mycie. W mojej łazience musi być też bardzo ciepło, bo moje receptory  w  skórze  inaczej  odczuwają  temperaturę. Obserwuj, proszę, jak się zachowuję przy wejściu do łazienki. Staraj się być spokojny i opanowany podczas mycia. Ja z pewnością będę czuć niepokój – dlatego twoja równowaga mnie uspokoi.

Nie przestałem być dorosły

Nie kupuj mi kosmetyków dla dzieci, które na opakowaniach mają buzie uśmiechniętych bobasów. Nie jestem dzieckiem i nie chcę być tak traktowany. To pogłębia moją frustrację i może powodować sprzeciw.

Wszystko pod ręką

Zadbaj o to, żeby wszystkie potrzebne mi rzeczy były przygotowane, zanim zacznę daną czynność. Na tym etapie może mi być trudno utrzymać równowagę i boję się przechylania i upadków. Dlatego w wannie lub pod prysznicem powinna znaleźć się mata antypoślizgowa i uchwyty, a także siedzisko – np. taboret, na którym mogę usiąść. Wtedy łatwiej mi będzie np. odgiąć głowę do tyłu do umycia włosów. Na siedzisko warto położyć ręcznik lub podkład, żebym nie musiał siadać na twardej i zimnej powierzchni. Im mniej poczuję dyskomfortu, tym lepiej.

Pomóż mi dotrzeć do łazienki

Czasami mogę mieć trudności z dotarciem do łazienki, lub wstydzić się przyznać, że muszę do niej pójść. Prowadź mnie do niej co jakiś czas, nawet kiedy nie daję Ci znać, że mam taką potrzebę. Ułatw mi znalezienie jej samodzielnie. Pozostaw otwarte drzwi oraz małe światło – tak, że nawet jeżeli zdarza mi się na chwilę zagubić – to zauważę toaletę w środku.

Higiena to ważna część profilaktyki infekcji

Zdarza się, że z różnych powodów medycznych dotyka mnie problem nietrzymania moczu. Bakterie z moczu na bieliźnie rozmnażają się bardzo szybko, a to sprzyja rozwojowi infekcji bakteryjnych w drogach moczowych. Jeśli bielizna nie jest regularnie zmieniana lub jest wilgotna, a higiena okolic intymnych jest zaniedbana, to prawdopodobnie wystąpi zapalenie dróg moczowych – nieprzyjemna i bolesna choroba.

Przyzwyczajaj mnie już teraz

Bardzo prawdopodobne, że problem moczenia bielizny będzie pogłębiał się wraz z postępowaniem choroby (wierz mi, ta wiadomość martwi mnie nie mniej, niż ciebie). Dlatego bardzo ważne jest, żebyś pomógł mi się przyzwyczaić do noszenia wkładek urologicznych lub majtek chłonnych już teraz. Jeśli wejdzie mi to w nawyk, nie będziesz musiał walczyć o to w przyszłości. Więcej na temat wkładek i majtek chłonnych dowiesz się na kolejnych stronach.

Wspólna decyzja

Pamiętaj o tym, żeby nie podejmować decyzji o wprowadzeniu produktu chłonnego bez konsultacji z podopiecznym. Opowiedz dlaczego chcesz wprowadzić produkt chłonny – możesz to zrobić w opisany poniżej sposób.

PRZYKŁAD

  • Nietrzymanie moczu jest częstą przypadłością, zdarza się co piątej osobie.
  • To dodatkowe zabezpieczenie, które ma sprawić, że będzie ci wygodniej.
  • z   Są dyskretne, nikt nie zauważy, że masz je na sobie.
Wkładki na nietrzymanie moczu

Przy lekkim i średnim nietrzymaniu moczu pomocne będą wkładki urologiczne – są dyskretne, redukują nieprzyjemny zapach moczu i stanowią dodatkowe zabezpieczenie pomiędzy wizytami w toalecie. Dostępne są w refundacji – więcej na ten temat przeczytasz na str. 95.

Choć przypomina podpaskę, wkładka urologiczna ma znacznie wyższą chłonność, a dzięki specjalnym osłonkom –  dodatkowo zapobiega bocznym wyciekom. Mocz ma inną gęstość niż krew menstruacyjna, więc wymaga specjalistycznych produktów chłonnych.

DLA KOBIET Seni Lady – wkładki na nietrzymanie moczu

  • dostępne w 8 poziomach chłonności,
  • z systemem kontroli zapachu,
  • mocowane do bielizny za pomocą paska klejowego,
  • z osłonkami bocznymi, które dodatkowo zabezpieczają przed wyciekami.

 

DLA MĘŻCZYZN Seni Man – wkładki na nietrzymanie moczu

  • dostępne w 3 poziomach chłonności,
  • z systemem kontroli zapachu,
  • stworzone z myślą o męskiej anatomii,
  • mocowane do bielizny za pomocą paska klejowego.

 

LINIA WKŁADEK SENI LADY

LINIA WKŁADEK SENI MAN

Majtki chłonne jak zwykła bielizna

Majtki chłonne to rozwiązanie dla osób ze średnim i nasilającym się nietrzymaniem moczu. Wyglądają jak zwykła bielizna i zapewniają suchość, dyskrecję i swobodę ruchów. Jednocześnie umożliwiają dalsze korzystanie z toalety – samodzielnie lub z pomocą opiekuna. Pomagają też zachować pewność siebie, tak cenną dla spokojnego funkcjonowania chorego wśród bliskich i znajomych, przy wyjściu na spacer czy rehabilitację.

Majtki chłonne Seni Active

  • z systemem kontroli zapachu,
  • dostępne w 3 poziomach chłonności,
  • dostępne w rozmiarach od S do XXL.

Majtki chłonne są idealne dla osób, które potrzebują produktów bardziej chłonnych niż wkładki urologiczne. Są łatwe do zakładania i zdejmowania, pozwalają skórze oddychać. Posiadają system kontroli zapachu oraz tasiemkę umożliwiającą zwinięcie i wyrzucenie zabrudzonego produktu. Dostępne są w refundacji – więcej na ten temat przeczytasz na str. 95.

  • Chorym na demencję zdarza się zdjąć lub rozerwać klasyczne pieluchomajtki zapinane na rzepy, do których nie są przyzwyczajeni. Majtki chłonne odbierane są intuicyjnie jako bardziej naturalne, podobne do zwykłej bielizny, więc świetnie sprawdzają się u osób, które nie chcą nosić innych produktów chłonnych.
  • Majtki chłonne wyposażone są w rozrywane szwy boczne – mogą zostać zdjęte w szybki i higieniczny sposób, nawet jeśli są zabrudzone kałem.
  • Warto wybrać modele majtek z tasiemką z tyłu, która pozwala na zwinięcie i higieniczne wyrzucenie zużytego produktu.

 

Seni Active Normal

Oddychające majtki chłonne stosowane zamiast zwykłej bielizny. Stworzone zostały z myślą o osobach aktywnych ze średnim nietrzymaniem moczu. Gwarantują dyskrecję i duży komfort użytkowania. Zapewniają wysokie poczucie suchości, zapobiegają podrażnieniom i odparzeniom.

 

Seni Active Super

Oddychające majtki chłonne stosowane zamiast zwykłej bielizny. Stworzone zostały z myślą o osobach aktywnych ze średnim nietrzymaniem moczu. Gwarantują dyskrecję i duży komfort użytkowania. Zapewniają wysokie poczucie suchości, zapobiegają podrażnieniom i odparzeniom.

 

Seni Active Plus

Majtki chłonne Seni Active Plus to oddychający wyrób stosowany zamiast zwykłej bielizny. Stworzone zostały z myślą o osobach aktywnych ze średnim i ciężkim nietrzymaniem moczu. Gwarantują dyskrecję i duży komfort użytkowania. Zapewniają wysokie poczucie suchości.

 

Jak dobrać odpowiedni rozmiar

Przed zakupem należy zmierzyć obwód w talii i w biodrach, a następnie porównać go do rozmiaru na opakowaniu.

Jeśli oba wymiary: obwód talii i bioder mieszczą się w jednym z podanych w tabeli przedziałów – ten rozmiar wybierz.

Jeśli wymiary talii i bioder znajdują się w dwóch różnych przedziałach, wybierz rozmiar na podstawie wymiaru większego.

Nietrzymanie moczu nie oznacza niesamodzielności

Możesz wkleić wkładki na nietrzymanie moczu bezpośrednio do majtek, tak aby były gotowe do założenia, a jeśli podopieczny używa majtek chłonnych – możesz je umieścić w jego szafce na bieliznę, zamiast trzymać je w łazience.

To przyda się przy zmianie majtek chłonnych:

  • papier toaletowy,
  • papier toaletowy,
  • chusteczki nasączane dla dorosłych,
  • pianka myjąco-pielęgnująca– w przypadku zabrudzenia kałem,
  • krem ochronny o lekkiej konsystencji,
  • rękawiczki – opcjonalnie.

Więcej o produktach pielęgnacyjnych Seni Care na str. 62.

 

Krem ochronny Seni Care z argininą

Hipoalergiczny polecany do ochrony skóry przed podrażnieniami, stanami zapalnymi oraz odparzeniami prowadzącymi do odleżyn. Nawilża, łagodzi i przyspiesza regenerację naskórka. Wzmacnia barierę hydrolipidową. Eliminuje nieprzyjemne zapachy.

 

Pamiętaj o potrzebach skóry chorego – są inne, niż dotychczas

Pamiętaj, że skóra osoby z nietrzymaniem moczu wymaga dodatkowej ochrony. Wsparciem będą kremy ochronne z aktywnymi składnikami, np. z argininą. Produkty tego typu zabezpieczą przed odparzeniami. Zwróć uwagę, żeby zawierały składniki neutralizujące zapach, np. SINODOR®.

PÓŹNA UMIARKOWANA DEMENCJA

Ważne jest tylko tu i teraz

Wymagam stałego wsparcia, choć mogę jeszcze być sprawny fizycznie

To będzie trudny etap – i dla ciebie, i dla mnie. Coraz mniej przypominam siebie sprzed lat. W moim świecie nie ma już przeszłości ani przyszłości – jest tylko tu i teraz. Można by mnie opisać trzema słowami: dotknąć, poczuć, posmakować. Co to znaczy? Że szukam pozytywnych bodźców ze strony ludzi lub otoczenia. Wykonując jakąś czynność, skupiam się na przedmiotach, ich fakturach i kolorach.

Dotykam, obracam w dłoniach, badam. Zdarzy mi się włożyć do ust rzeczy niejadalne, by ich posmakować lub sprawdzić, co to jest.

Nie bój się mnie – zaopiekuj się mną

udzi wokół mnie – zwłaszcza tych, którzy dotąd nie mieli styczności z demencją – będzie przerażać, że wkładam papier do ust lub gryzę pilota od telewizora. Nie ulegaj ich emocjom, moje zachowanie to standardowy etap choroby.

Zauważysz, że nieustannie coś mnie zajmuje: składam chusteczki, rwę serwetki, wyrywam guziki albo maszeruję przez pokój. Teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebuję twojej uwagi. Zachowania, które są męczące dla ciebie i innych osób w moim otoczeniu, mnie będą uspokajać.

Podoba mi się twój niebieski krawat

Mogę uczestniczyć tylko w jednej czynności w danym momencie – rozprasza mnie otoczenie, ruch, rozmowa, odgłosy radia lub nieoczekiwana zmiana światła. Zauważysz, że mówię coraz mniej – wymianę zdań mogę prowadzić z tobą tylko w minimalnym stopniu, nie rozumiem już także niektórych wskazówek. Przy nawiązywaniu kontaktu większą uwagę mogę zwrócić na twój zegarek albo kolor krawata, niż na ciebie jako osobę. Przyjmuj to ze spokojem.

Przyszedł sąsiad? Dziękuję, ja wychodzę

Żartuję sobie, że gdyby w mózgu istniał ośrodek kurtuazji, na tym etapie stawałby się nieaktywny. Bo nie przykrywam już swoich antypatii uprzejmością czy dyplomacją. Zaczynam po prostu unikać osób, za którymi nie przepadam – w ich obecności wyjdę z pokoju. W ten sposób zareaguję także na czynności, których nie lubię.

Granice się zacierają

To będzie dla ciebie uciążliwe, ale zacznę niespodziewanie wkraczać w przestrzeń innych – np. wchodzić do ich pokoju bez pukania, sięgać po telefon, który nie należy do mnie, a nawet wyrywać komuś z ręki książkę. Moje zachowania wydadzą ci się dziwne lub wstydliwe, ale wiedz, że nie zdaję sobie sprawy z nietaktu. Będzie ci trudno wytłumaczyć moje gesty innym, ale wyjaśnienie jest w gruncie rzeczy dość proste. Nie postępuję świadomie ani dobrowolnie – działam pod wpływem choroby.

Język przestaje być dla mnie pomocny

Wiele emocji może mnie kosztować próba wyrażenia tego, czego chcę. Zauważysz, że bezskutecznie szukam przedmiotu, którego potrzebuję, ale nie potrafię go nazwać ani wskazać. Mój mózg staje się coraz bardziej niewydolny i nie funkcjonuje  prawidłowo.  Wierz  mi,  to  bardzo frustrujące – twój spokój i chęć pomocy z pewnością pomoże mi w takich sytuacjach. Spróbuj zrozumieć moje intencje i to, co mam na myśli.

Widzę, ale coraz częściej nie rozpoznaję

Zmienia się także mój wzrok. Nadal widzę jak przez lornetkę, ale coraz częściej natykam się na trudności z rozpoznaniem, do czego służą dane przedmioty. Próbuję umyć zęby grzebieniem albo uczesać się szczoteczką do zębów. Nazwy przedmiotów stają się dla mnie zbitkiem liter, pustym dźwiękiem.

PRZYKŁAD

Gdy zwrócisz się do mnie słowami:

Mamo, podaj mi łyżkę.

Co takiego?

mogę już nie rozumieć tej prośby. Mogę nie rozpoznać, co to jest łyżka. Spróbuj zademonstrować, do czego służy– udając jedzenie łyżką.

Jak możesz mi pomóc?

Wspieraj mnie w zwykłych, codziennych czynnościach. Stań lub usiądź po mojej dominującej stronie (czyli jeśli jestem osobą praworęczną – po prawej), bo w ten sposób mojemu mózgowi jest łatwiej zaakceptować bodźce. Własną ręką prowadź moją, żeby pokazać mi, co będziemy teraz robić. Tę technikę nazywamy „dłoń-pod-dłoń”, bo twoja ręka prowadzi moją i oswaja mnie z wykonywanymi czynnościami. Film pokazujący jak prawidłowo zastosować tę technikę znajdziesz na kanale Damy Radę w serwisie YouTube (www.youtube.com/damyradeinfo).

Dlaczego dłoń-pod-dłoń?

Dotyk w odpowiednim miejscu przy kciuku powoduje wyrzut oksytocyny, a ta z kolei działa na mnie kojąco. Dlatego stosuj tę technikę jak najczęściej. Techniką dłoń-pod-dłoń wspieraj mnie w czesaniu, jedzeniu, ubieraniu, zapinaniu guzików albo myciu zębów. Dzięki temu stworzysz wrażenie, że wciąż wykonuję czynność samodzielnie (a więc pomożesz mi zachować aktywność w działaniu), chociaż mojej sprawności będzie ubywało.

Nie brak mi sił

To może być dla ciebie zaskoczeniem, że demencja pozbawia mnie sprawności, ale nie – siły. Gdy wpadnę w złość, gwałtownie podniosę ciężkie krzesło, podczas gdy będąc w spokojnym stanie, ledwie je przesunę.

Pamiętaj, że przedmioty, które znajdują się wokół mnie, muszą być bezpieczne, bo zdarzy mi się wkładać je do ust. A moje usta teraz są szczególnie czułe. Maleje moja świadomość istniejących zagrożeń. Dlatego nie zdziw się, że nie rozpoznam, że coś jest ostre, trujące lub gorące.

Obserwuj mnie i wprowadzaj zmiany do mojego otoczenia. Potrafię włączyć gaz, ale mogę zapomnieć o jego wyłączeniu. Zdarzy mi się sięgnąć po mleczko do czyszczenia, bo wygląda jak mleko – upewnij się czy nie ma takich zagrożeń wokół mnie.

PRZYKŁAD

Mogę zjeść masę solną, bo wygląda jak ciasto na pierogi. Ugryzę czerwoną piłkę, bo przypomina pomidora. Sięgnę po płyn do mycia naczyń, aby nalać go do szklanki, bo bardzo zachciało mi się pić. Ty wprawdzie przed chwilą proponowałeś herbatę, ale odpowiedziałem „nie”. Dlaczego? Bo… to łatwe słowo.

Jak widzisz, słowa, które wypowiadam, mogą znaczyć już coś innego, niż w rozmowie zdrowych ludzi. Z powodu demencji mój mózg nie łączy faktów i nie rozpoznaje właściwie sygnałów organizmu. To grozi nieporozumieniami, czasami może wywołać efekt komiczny – ale przede wszystkim bywa niebezpieczne.

PRZYKŁAD

Czuję zapach ulatniającego się gazu, ale nie traktuję go jako zagrożenia, bo nie rozpoznaję go jako niebezpiecznego. Mogę nie wychwytywać także „ostrzeżeń”, które płyną z zapachu nieświeżego jedzenia, dymu, moczu lub kału.

Za to bezbłędnie rozpoznam zapach kawy, lawendy, mięty, świeżo skoszonej trawy, siana albo cytrusów – takich które pamiętam i które lubiłam wcześniej. One odprężają i budzą we mnie pozytywne emocje.

Zadbaj o mój ruch

Często przez dłuższy czas przebywam w jednej, nieruchomej pozycji. Gdy przesadzisz mnie z łóżka na fotel lub wózek inwalidzki, nie myśl, proszę, że teraz mogę przez kilka godzin pozostać w takiej pozycji. Często nie będę mieć świadomości, w jaki sposób zmienić pozycję, ale będę odczuwać dyskomfort. Mogę fizycznie mieć siłę, by się ruszyć, ale – z powodu choroby mózgu – nie być w stanie wykonać właściwych czynności, np. podnieść ręki.

Moje stopy będą puchły, bo przy wielogodzinnej pozycji siedzącej krew ma problem z odpłynięciem z kończyn. Dodatkowo, robi mi się coraz bardziej niewygodnie. Ulgę może przynieść masaż czy regularna zmiana mojej pozycji. Posmaruj moje stopy specjalnym żelem pobudzającym mikrokrążenie i delikatnie wmasuj go w skórę. Masaż wykonuj od palców stóp w kierunku łydek. Taki zabieg pobudzi moje krążenie i przyniesie ulgę.

Podczas masażu nie stosuj preparatów ze spirytusem. Mogą podrażnić wrażliwą skórę.

Mów do mnie krótko

Staraj się mówić do mnie niskim i spokojnym tonem. Zamiast długiego tłumaczenia, wypowiedz dwa czy trzy słowa, ale konkretnie. Unikaj rozbudowanych wyjaśnień, bo jednoczesne działanie i słuchanie to dla mnie za dużo. Moje ucho źle reaguje także na wysokie i piskliwe tony.

Ulubione pierogi? W małych porcjach

Podczas posiłku niech na stole znajduje się tylko łyżka albo widelec, bo w innym przypadku mogę zacząć jeść nożem. Serwuj mi wyłącznie jedno danie, najlepiej w małej porcji. Może się zdarzyć, że jeśli zobaczę ulubione, słodkie pierogi ze śmietaną, mój mózg, uwielbiając słodycze, będzie chciał zjeść wszystko jak najszybciej – nie dając mi szansy na pogryzienie. Nie mogąc przełknąć dużej ilości jedzenia naraz, mogę się zadławić.

Strumień wody może być groźny

Możesz zauważyć, że boję się wody. Na tym etapie problemów z higieną będzie coraz więcej. Nie jestem już, niestety, samodzielną osobą, więc jeśli spróbujesz umyć mnie pospiesznie lub gwałtownie odkręcisz kran, mogę nie zrozumieć sytuacji i użyć siły. Pamiętaj, że to nie objaw agresji z mojej strony – to obrona, bo nagłe pojawienie się wody wywołało mój paniczny strach.

Niech twoja dłoń będzie pomocna

Tak długo, jak to możliwe, nie wyręczaj mnie, tylko wspieraj. To bardzo ważne, by na tym etapie choroby udało mi się zachować samodzielność choć  w drobnych obszarach wybranych czynności.

PRZYKŁAD

Kiedy trzeba zdjąć mi spodnie, by usiąść na toalecie, stań obok mnie, weź moją rękę w swoją w chwyt dłoń-pod-dłoń i w ten sposób razem rozepnijmy mój pasek i guzik od spodni. Następnie razem zsuńmy spodnie, bieliznę lub majtki chłonne. Wtedy zachowam poczucie kontroli nad sytuacją i pewnej niezależności, co zmniejszy moją frustrację i opór.

Zimno, zimniej, kłuje

Zupełnie inaczej niż ty odczuwam zimno – chłód może mnie paraliżować, wywoływać przykurcze mięśni tak silne, że nie będę w stanie puścić przedmiotu, na którym zacisnę dłoń. Skąd bierze się mój lęk przed wodą pod prysznicem? Marznę, nie widzę wody, a do tego woda pod ciśnieniem mnie kłuje. Nie mam już tkanki tłuszczowej, która mnie kiedyś przed tym chroniła.

Aby złagodzić przebieg kąpieli, spróbuj odwrócić moją uwagę. Daj mi do ręki np. myjkę, by skierować moje myśli na nowy obiekt. To pomaga. Możesz też umyć mnie mokrym ręcznikiem.

Sięgaj po produkty do mycia bez wody

Produkty myjące, które nie wymagają spłukiwania wodą, mają za zadanie ułatwić opiekę nad podopiecznym i stanowić uzupełnienie (a nie zastępstwo) tradycyjnego mycia z wodą.
Sprawdzą się, gdy:

  • mycie z wodą jest utrudnione,
  • konieczne jest szybkie oczyszczenie skóry podopiecznego,
  • chory odczuwa dyskomfort podczas kąpieli lub strach przed wodą,
  • chory przebywa w szpitalu,
  • z chory stale pozostaje w łóżku.

Środki tego typu kupisz w aptekach i sklepach medycznych.

Czym umyć ciało bez użycia wody?

Wypróbuj krem myjący, który łączy różne funkcje:

  • z  skutecznie oczyści i jednocześnie nawilży skórę,
  • zmniejszy uczucie napięcia skóry i pozostawi ją miękką w dotyku,
  • neutralizuje nieprzyjemny zapach.

Do rozprowadzania kremu myjącego najlepiej używać jednorazowych myjek higienicznych.

Chusteczki pielęgnacyjne dla dorosłych sprawdzą się lepiej od chusteczek dla dzieci.

  • duża powierzchnia sprawia, że oczyszczanie skóry jest wygodniejsze i zużywa się mniej chusteczek,
  • ich skład dopasowany jest do skóry osób starszych, która ma zupełnie inne potrzeby i wrażliwość niż skóra niemowląt,
  • składniki aktywne łagodzą podrażnioną skórę,
  • chusteczka zakrywa całą dłoń opiekuna i chroni ją przed zabrudzeniem.

Czym umyć włosy bez wody?

Szampon do mycia bez wody (np. w piance) to zupełnie inny produkt niż dostępny w drogeriach suchy szampon:

  • suchy szampon to puder w sprayu, który wchłania łój z włosów. Szampon w piance do mycia bez wody po nałożeniu na włosy rozpuszcza łój i brud – po około 2 minutach ściąga się pianę z włosów i suszy głowę jak zwykle, ręcznikiem lub suszarką;
  • szampon do mycia bez wody najlepiej sprawdza się u osób długotrwale unieruchomionych, które mają krótkie i delikatne włosy – nie zastąpi mycia z wodą, ale jest skuteczną alternatywą, kiedy trzeba odświeżyć włosy chorego w pojedynkę.
Noc to czas na regenerację

Twój bliski na każdym etapie choroby potrzebuje spokojnego snu. Aby uczucie wilgoci go nie obudziło, przygotuj mu majtki chłonne o podwyższonej chłonności. Są świetnym zabezpieczeniem na noc.

Zabezpiecz skórę kremem ochronnym – stworzy na skórze warstwę ochronną, izolującą od czynników drażniących, przyspieszy jej regenerację i zneutralizuje nieprzyjemny zapach.

ZAAWANSOWANA DEMENCJA

Wbrew pozorom, wciąż są rzeczy, które mogę

Mam coraz mniejszą świadomość swojego ciała i coraz trudniej mi kontrolować proste czynności, takie jak chodzenie. Kiedy idę, nie potrafię się zatrzymać. Kiedy już się zatrzymam, nie mogę ponownie ruszyć z miejsca. To pozornie prosta czynność, ale w mojej głowie dzieli się na szereg skomplikowanych sygnałów. Żeby ruszyć  z  miejsca, moje ciało musi całkowicie przechylić się na jedną nogę, aby druga mogła się podnieść. Sygnał do mięśni wysyła mózg, a kiedy mój mózg choruje i choroba niszczy połączenia między komórkami nerwowymi – moje mięśnie nie dostają prawidłowego sygnału. Ale okazjonalnie mogę śpiewać, modlić się, klaskać i wracają do mnie słowa starych piosenek i wierszy.

Uśmiechaj się do mnie najszerzej, jak potrafisz

Kiedy się do mnie uśmiechasz, rób to teatralnie, z przesadą, bo na tym etapie  choroby mam duże trudności w zrozumieniu,  o co chodzi. Potwierdzanie lub zaprzeczanie skinieniem lub obracaniem głowy może nie być z mojej strony prawdziwą odpowiedzią. Dlatego bądź czujny. Możliwe, że tylko naśladuję twoje ruchy, ale nie rozumiem ani dlaczego, ani co one znaczą.

Nie chcę wypuścić książki z ręki

Tracę sprawność manualną, dlatego czasem jem rękoma, a nie widelcem, nie potrafię już także zapiąć guzików albo złapać szczoteczki do zębów. Kiedy chwytam jakiś przedmiot, trzymam go zbyt długo lub noszę przy sobie, ponieważ mięśnie ręki nie dostają informacji z mózgu: „odłóż to”. Nawet, gdy widzisz, że samodzielnie podnoszę książkę, obracam ją w dłoniach i oglądam, mogę nie wiedzieć, do czego ona służy.

Jak możesz mnie wesprzeć?

Gdy widzisz, że siedzę, także usiądź albo przyklęknij. Kiedy stoję –  ty także stój. Mój mózg lepiej odbiera bodźce, gdy oczy osób, z którymi rozmawiam, są na tym samym poziomie.

Z wcześniejszego etapu choroby znasz już technikę dłoń-pod-dłoń (str. 51). Każde wsparcie tego typu jest dla mnie cenne – jeśli więc chcesz pomóc mi wykonać jakiś ruch, musisz najpierw wykonać go ze mną. Niech twoja ręka poprowadzi moją, twoje ciało rozkołysze moje, aby pomóc mi zrobić krok do przodu.

Działam – ale tylko z tobą

Przygotuj się na to, że prawie wszystkie czynności będziemy musieli robić razem. Na tym etapie mało rzeczy jestem w stanie wykonać samodzielnie.

Bez twojej pomocy nie uczeszę się, nie zjem, nie umyję. Wiesz już, że trudno mi nawet samodzielnie się zatrzymać, kiedy idę. Od czasu do czasu uda mi się wykonać jakąś czynność i wtedy możesz pomyśleć, że w pozostałych sytuacjach „udaję, że nie potrafię”. Że postępuję tak „specjalnie”, kierując się złą wolą albo niechęcią. To nieprawda. Staram się, jak mogę, mając do dyspozycji tylko to, co mam. A mam coraz mniej, dlatego wymagam twojej nieustannej uwagi.

Gdy podopieczny większość czasu przebywa już w łóżku

Problem nietrzymania moczu będzie się pogłębiał z upływem czasu. Jeżeli twój podopieczny nie korzysta już z toalety lub większość czasu przebywa w łóżku, to powinieneś sięgnąć po pieluchomajtki zapinane na rzepy. Będzie ci łatwiej i wygodniej je zmienić u osoby, która nie może ci w tym pomóc. Są przeznaczone dla osób z ciężkim nietrzymaniem moczu. Dzięki ściągaczom z przodu i z tyłu oraz innym elastycznym elementom pieluchomajtki najlepiej dopasowują się do ciała osoby leżącej i chronią przed wyciekami.

Marka Seni oferuje 4 poziomy chłonności pieluchomajtek. Schemat poniżej przedstawia sugerowany dobór chłonności.

Więcej o doborze produktu na www.seni.pl

Nasilone nietrzymanie moczu, które będzie wymagać zabezpieczenia bardziej chłonnymi pieluchomajtkami, może pojawić się, kiedy bliski choruje na cukrzycę, na nadciśnienie, przyjmuje leki moczopędne lub zwiększoną ilość płynów. Jako dodatkowe zabezpieczenie łóżka na czas zmiany pieluchy warto użyć podkładu higienicznego.

Higiena intymna – przy każdej zmianie pieluchy

Na tym etapie bardzo ważne jest regularne oczyszczanie okolic intymnych delikatnymi środkami dla osób z nietrzymaniem moczu i kału. Należy to robić przy każdej zmianie wyrobu chłonnego. Przy oczyszczaniu skóry po oddaniu moczu, wystarczy użyć chusteczki nawilżanej – najlepiej takiej, która ma działanie nie tylko oczyszczające, ale i łagodzi podrażnienia.

Jeśli skóra jest zabrudzona kałem, warto sięgnąć po piankę myjąco-pielęgnującą, która jest delikatna dla skóry, a jednocześnie rozpuszcza nawet zaschnięte zabrudzenia i usuwa nieprzyjemny zapach kału. Co ważne, takiej pianki nie trzeba spłukiwać wodą – wystarczy usunąć ją ze skóry jednorazową myjką higieniczną lub chusteczką.

Po oczyszczeniu skóry, trzeba ją zabezpieczyć za pomocą kremu ochronnego, by zapobiec drażniącemu działaniu moczu. Jeśli skóra jest zdrowa, niezaczerwieniona, nie należy używać maści z cynkiem. Takie maści są gęste i pozostawiają na skórze białą warstwę, która utrudnia obserwowanie stanu skóry. Dlatego do codziennej profilaktyki wybieraj raczej lekkie kremy ochronne, które po nałożeniu na skórę pozostawiają na niej przezroczystą warstwę ochronną. Dzięki temu na bieżąco będziesz w stanie sprawdzać, czy nie pojawia się zaczerwienienie i w razie czego – szybko reagować. Jeśli jednak na pośladkach chorego pojawią się odparzenia, sięgnij po krem z cynkiem, który ma działanie antyseptyczne.

Profilaktyka odparzeń i pieluchowego zapalenia skory

Przy każdej zmianie pieluchomajtek dokładnie oczyszczaj skórę z pozostałości moczu i kału oraz zabezpieczaj ją kremem ochronnym. Produkty Seni Care mają skład dobranyPrzy każdej zmianie pieluchomajtek dokładnie oczyszczaj skórę z pozostałości moczu i kału oraz zabezpieczaj ją kremem ochronnym. Produkty Seni Care mają skład dobranyodpowiednio do potrzeb skóry osób pieluchowanych, łagodzą podrażnienia, a dodatkowo – dzięki zawartości SINODORU– neutralizują nieprzyjemny zapach moczu i kału.

GŁĘBOKA DEMENCJA

Włącz moją ulubioną piosenkę

Nie rozumiem tego, co mnie otacza – nie rozpoznaję przedmiotów ani osób. Jednak wciąż mogę ożywiać się przy znanych zapachach, głosach, melodiach i dotyku.

Wciąż jestem, choć niewiele mogę

Rzadko patrzę ci w oczy i równie rzadko wyciągam rękę, aby chwycić twoją dłoń. A gdy już chwycę, trzymam ją kurczowo w uścisku, bo nie jestem w stanie rozluźnić mięśni. Mój mózg nie pozwala mi puścić. Mój mózg sprawia, że gorzej przyswajane jest białko z jedzenia i ten brak uzupełniany jest białkiem pobieranym z mięśni, dlatego chudnę i mogą pojawić się przykurcze.

Trudno mi przełykać i oddychać

Mam coraz większe problemy z poruszaniem się. To dlatego, że kolejne układy mojego organizmu zawodzą. Przestaję chodzić. Moje mięśnie są stale napięte, a ciało zwinięte jak embrion – z tego powodu coraz ciężej mi jest połykać i oddychać. To wyczerpujące. Trudno mi nawet odkaszlnąć, gdy jednocześnie mam napięte mięśnie klatki piersiowej. Dlatego krztuszę się małym łykiem płynu, drobnym kęsem chleba, a nawet własną śliną – bo płyny i cząstki pokarmu wpadają mi do dróg oddechowych. Gulgoczę, próbując się ich pozbyć… albo nie robię tego, bo mój mózg nie wychwytuje informacji, że coś wpadło do tchawicy.

Jak możesz mnie wesprzeć?

Mów do mnie jeszcze wolniej, niż do tej pory, zawsze niskim i łagodnym głosem. Zanim mnie dotkniesz, upewnij się, czy masz ciepłe dłonie – bo przy zimnych mogę zwinąć się w kłębek jeszcze bardziej. Najpierw połóż rękę na moim stawie, najlepiej kolanowym – mózg zniesie to lepiej, niż dotykanie mięśni. Jeśli używasz chusteczek nasączanych, najpierw ogrzej je w dłoniach.

Masaż i oklepywanie pleców

Zwróć uwagę na to, by regularnie oklepywać plecy chorego i pobudzać krążenie delikatnym masażem. Warto robić to z uwagi na odkrztuszanie wydzieliny, która zbiera się podczas leżenia. Jeżeli ta czynność zostanie pominięta, może dojść do zachłyśnięcia podczas jedzenia. Ponadto po posiłku nie kładź chorego od razu do łóżka, żeby treści pokarmowe nie cofały się do przełyku. Może to powodować zachłystowe zapalenie płuc, które jest najczęstszą przyczyną śmierci na tym etapie choroby. Żeby zwiększyć skuteczność oklepywania pleców, możesz wspomóc się np. żelem aktywizującym. Składniki takie jak guarana lub kofeina pobudzają i wspomagają mikrocyrkulację krwi.

Oklepywanie wykonujemy dłonią złożoną w tzw. łódkę – od dolnych części pleców w górę. Omijamy okolice kręgosłupa i nerek.

Prawidłowa higiena dłoni

Przez ciągle napięte mięśnie, chory nie może zmienić pozycji. Z tego samego powodu jego dłonie mogą być przykurczone – trudno je dokładnie umyć, a pot w zestawieniu z wysoką temperaturą stanowi doskonałe środowisko dla rozwoju bakterii. W takim przypadku możesz użyć kremu myjącego, który nie wymaga spłukiwania, wystarczy wytrzeć go chusteczką lub ręcznikiem.

Najważniejszy w tej chwili jest czas

Nie mogę już mówić, więc nie przekażę ci, że jest mi niewygodnie, coś mnie boli lub uwiera. Opieka na tym etapie wymaga przede wszystkim czasu. Rób, proszę, przerwy – po uczesaniu wprowadź chwilę pauzy, a dopiero potem umyj mi twarz. Warto wiedzieć też, że mój mózg lepiej „rozmawia” z mięśniami przy łagodnej muzyce – pozwala im się nieco rozluźnić.

Uspokoisz mnie prostym masażem

Moja skóra zrobiła się cienka jak papier, boli i pęka. W okolicach pośladków jest stale narażona na toksyny z moczu i kału. Pamiętaj, że kosmetyki dziecięce nie są dla mnie dobre – mam inną skórę niż niemowlę. Moje ciało się starzeje, jest wyczerpane długoletnią chorobą, więc ma także specjalne potrzeby.

Wciąż lubię dotyk w formie masażu. Będzie mi miło, jeśli sięgniesz po olejek lub balsam i rozsmarujesz je łagodnie na ciele. Taki masaż pomoże mi się rozluźnić i zrelaksować.

przewiń do góry przewiń w dół